wtorek, 28 lutego 2012

Look like...

Siema. Ciężki dzisiaj dzień. Dostałam piękny zegarek, którym jaram się na maxa. Jest cudny! Dziękuję ;** Będzie sobie leżał na honorowym miejscu :) Czeka mnie jutro sprawdzian z funkcji. Musze sporo powtórzyć. Nadrobić wszystkie zaległości do testów. Teraz ponarzekam trochę na siebie. Nie cierpię swoich krótkich nóg :( Nigdzie nie dostaję, są tak chude... Nie lubię mojego ogromnego czoła! Nie mogę podpiąć normalnie grzywki, zrobić coś tak aby było odsłonięte. Już jestem taka zła! Do tego ta skóra. Tak mnie pieką te znamiona i swędzą, że czasem już płacze z bólu. Boje się, że po pewnym czasie nic mi nie pomoże... Przeżyje. Byłam dzisiaj u Franka *.* Moje słoneczko brzuszek boli :( Już wczoraj 2tyg. Zmienił się trochę i więcej się uśmiecha. Zwijam się już uczyć. Do widzenia.
+ kilka ubrań, które mi się podobają.

***

sobota, 25 lutego 2012

I wish...


Hej, tak wiem, wiem długo mnie tu nie było. I mam bardzo dużo do napisania. Dzisiaj nie będę tego poruszała, ale w najbliższych dniach owszem. Zaczynam na nowo prowadzić bloga. Na jak długo-nie wiem. Nie dzieje się u mnie teraz dobrze, ale mie będę nikogo teraz zanudzała moimi uczuciami, bo to jest moja sprawa i na prawdę nikogo to nie obchodzi. Zaczynam chyba lepiej radzić sobie w szkole. Zobaczymy co teraz będzie... W tym tygodniu czeka mnie masa kartkówek i 2 spr. Byłam wczoraj u Julii na noc. Ogólnie bardzo miło, przy kolacji bolał mnie brzuch ze śmiechu. Aneta jest mistrzynią w naśladowaniu Kaczora Donalda. Dziś nastąpiła zmiana w moim życiu. Ogromna. Nad tym też nie będę się jeszcze rozwodziła, bo wszystko jest jeszcze za świeże. Plany na wieczór uległy zmianie. Szukając pocieszenia idziemy z Julą, Tobiaszem, Aurelem i Elvisem do Ludowego. Co prawda nie mam już ochoty na nic, ale coś robić trzeba. Musze jechać na prześwietlenie nogi. Czuję, że to co tutaj pisze jest strasznie pozbawione sensu i na prawdę chaotyczne. Chaotyczne przez "CH" ? Jeszcze kilka notek z całą pewnością będzie tak wyglądało, ale później postaram się pisać z sensem. To by było tyle...
+ Nie rozumiem, dlaczego obarczyłeś za to mnie. dziękuję. dobranoc.
+ Zasypując was wiadomościami o Barney`u mówię stanowczo -KONIEC



piątek, 10 lutego 2012

It's lust

Dziadki już są pod Wawą. Wyciągamy ich dzisiaj do  Arkadii a później na Starówkę.
Bardzo pięknie wyszło z Julką -,- szkoda gadać. Kilka zdjęć z osiedla.
Musze przeczytać książkę, strasznie mnie pieką oczy. 
Haha. Demotywują mnie osoby Lubiące swoje własne posty i zdj na fejsie ;D
Ostatni dzień w stolicy. ^.^

czwartek, 9 lutego 2012

Cokolwiek

Hej .
Powiem wam, że praktycznie cały dzień zamulałyśmy dzisiaj w domu. Przyjechała Julka już do Wawy i pewnie jutro się z nią gdzieś spotkamy. Wróciłyśmy niedawno z Factory, do którego nie mogłyśmy dojść. Jutro przyjeżdżają dziadkowie i w sobotę nas zabierają. Jeszcze tylko Arkadia i upragniony spacer po Starówce. Jutro zapoluje na jakieś spodnie. 


wtorek, 7 lutego 2012

Pół koc

Uwielbiam rozmowy nocą z Siwuszką. 
- Może darujmy sobie ten koc?
-To pół koc
- A pół co?
- Pół nie koc. 
I przepraszam Arka, że nie potrafiłam opanować śmiechu i normalnie z nim porozmawiać. Przepraszam ;* Zobaczycie zdjęcie esa, którego trzymam już długo i uwiebiam go!
Dzisiaj byłyśmy na zakupach. Kupiłam tak mało, a tak mało mi zostało ;/ Nie zgubiłyśmy się. Same dotarłyśmy do Tarasów i wróciłyśmy :) Jesteśmy z siebie dumne. Jutro wybierzemy się do parku a wieczorem ZUMBA. Hue :) 
Pozdrawiam ;)

poniedziałek, 6 lutego 2012

Warszawooo !

Siedzimy sobie z Sylwią i zamulamy przed TV. Wybrałyśmy się na spacer, ale było prze zimno. Zaraz ogarniemy Basi mieszkanie, a o 19 idziemy tańczyć 'zumbe' Omnomnom. Smutno, że nie zobaczymy się z Rosiakiem. Miałyśmy iść do Factory, ale jest zimno -,- Jutro na osiedle ;d Czekamy kiedy pojedziemy na zakupy *.*.  Macie nasze mordki dzisiejsze. ;d
Bardzo mi się tęskni do Arka ;*
Love ;3

niedziela, 5 lutego 2012

Dziś, dziś, dziś! Wczoraj *.*

Hej. 
Już o 19 mkniemy z Siwą do Warszawy. W pon. mamy zajęcia *.* dens dens dens <3 Będziemy zamulały przy herbacie i Disney Chanel. Jak zrobimy jakieś głupie słit focie to na pewno coś dodam. Strasznie boli mnie brzuch. I siedzę z podusią. Tęsknię za Misiem i za wczorajszym wieczorem ;* Lubię jak się fochasz a zaraz mnie przytulasz :) Następnym razem robimy ciasto! Macie tutaj jakieś zdjęcia z tyłka wzięte. A ja lecę się kąpać i powoli pakować.


Pani obok to Róża. Filip jej wmawiał, że jej imię nie istnieje, bo to przecież kwiat. Dziwię się, że chciało jej się do mnie iść na piechotę. Ja bym się nie odważyła. Róża w środę już wyjeżdża więc się nie będziemy widziały już w te ferie.  Do zobaczenia w wakacje ;*


czwartek, 2 lutego 2012

Misie Patysie

Byłam dzisiaj u Cezara. Zrobiłyśmy sobie końcówki. Moje nie są fajne mimo, że jej się podobają. Jutro postaram się je zamalować.  I może będzie okej ;d. Jakie ona ma słodkie chomiki! Jeeeej *.* A ja będę miała pieska i ooo i zaraz się nim zasikam. Jutro wbija do mnie Rozalia. Jak się okazało razem z Arkiem jesteśmy debilami ♥ I on mi płaczem, że go nie lovciam bo nic o nim nie pisze. A to nie prawda ;* Zaraz koniec pierwszego tygodnia ferii. Przeraża mnie myśl, że niedlugo mam już testy. Ani mija dzisiaj termin porodu. Jedzie jutro do szpitala, ale chyba jeszcze nie pora ;< A ja już tak czekam. Oglądałam dzisiaj Franka ubranka. Te malutkie śpioszki są takie urocze i słodkie. Nie mogłam się napatrzeć. Zazdroszczę Domi i Ani takiej pogody w Anglii :) I pozdrawiam was mroźnej Polski :) Dziękuję za uwagę. 

  Andrzej.



środa, 1 lutego 2012

Sto procent złości ...

Doświadczyłam dziś czegoś bardzo niemiłego. Nie rozumiem, dlaczego tak postąpiliście. Jak gówniarze.
Chore, żałosne, dziecinne, nietaktowne. Nie wiem jaki to miało cel i czy coś osiągnęliście. Co chcieliście mi przez to pokazać, ale zobaczyłam wiele. Moja reakcja? Tak ? Bo o to chodziło? Jestem w szoku. Tylko zastanawiam się, po co to było... Nie mam już nic do powiedzenia.
Jutro będzie coś nowego.