sobota, 30 czerwca 2012

Hello ! 
Fajnie pożegnać się z gimnazjum. Z tymi wszystkimi wspomnieniami. Szkoda, że każdy idzie w swoją stronę. Nie będzie Elvisę i Kamila i Karoliny. Olałkę będzie teskniło. I za Cezarem też. Tylko Siwuszka zostaje przy mnie :) Jest super. Mam nadzieję, że nie urwą nam się kontakty z dnia na dzień. 
Co do wakacji, nieźle je zaczęłam :d trochę nie ogarniam tego wszystkiego, ale jest jak najbardziej pozytywnie. I cieszę się, że cały czas się spotykamy. Czuję, że może być fajnie za tydzień. I później weselę z Przemkiem, za którym tak mocno tęsknię. Czemu wszyscy po wczorajszym śpią a tylko my z Siwuszkę od 7.00 nie śpimy? Chcę jechać na żwiry, albo do Johnałkę stawałkę, ale boję się, że zjedzą mnie ryby. I chyba biegnę zaraz do Franczello. A wieczorem ciąg dalszy after party po chrześcijańsku?
Kurde, nie wierze co się dzieję w te wakacje a dopiero początek. Co nie Julczi ? I lovełkę Żanetę i Sylwkę za wieczory .

                                                                   ♥

wtorek, 26 czerwca 2012

So bad !

Nothing:

Cześć Wam. Trochę od 11.czerwca minęło. W sumie nic dobrego się nie działo. Pęka mi głowa. Już za dwa dni zaczynam wakacje w sumie okej, wystarczy słoneczko i powyżej +25* z chłodnym powiewem wiatru. Chyba trochę będę tęskniła. Dziwne uczucie, kiedy nie możesz pożegnać się z niektórymi osobami. Kilka słów w zupełności by wystarczyło. W gruncie rzeczy może jednak jest dobrze jak jest.Sama nie wiem czego chce. Nie wyobrażam sobie jak będzie wyglądało moje życie od września. Zarówno krok w prawo jest tak samo błędny jak i w lewo. Nie chcesz nikogo skrzywdzić, ale sam też nie chcesz, aby spotkało Cię cierpienie. Być może ponowne? Nic ostatnio nie rozumiem. Koniec tego pierdu pierdu. Schodząc na inny temat, dla mnie weselszy, chciałam powiedzieć, że lubię takie wieczorowe volleyball. I lubię Mc. I chciałabym polubić też ten piątkowy i te plany też. I wielka pjona dla dzisiejszych pierogów żelkowych.To chyba ostatnie odwalanie szkolne w tym składzie. Ogólnie fajnie jest skracać sobie lekcje i wracać z Kamilem albo z Kamilem, Sekwoja i Siwą . I zacnie jutro iść na 9 bo tak nam się chce.

Kończąc tą bezsensowną wypowiedz wyżalę wam się jakich aukcji nie zdołałam przebić :

H&M-owskie szorty z kolekcji AIDS. Trudno się mówi, ale bardziej drażni mnie fakt, że przymierzałam top i nie zakupiłam go z nadzieją, że znajdę coś lepszego. Co było kompletnie nieprzemyślane! Kiedy następnego dnia cofnęłam się po niego, niestety nie było ani jednej takiej bluzki .
Dodając do kompletu buty! Nie ma to jak znaleźć sobie botki, napalić się na nie i przypomnieć sobie jak numer buta się nosi. -,- dziękuję.
Hey, I just met you, and this is crazy
but coś mnie wkurza, so spadaj maybe

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Mistrz Marionetek pociąga za twoje sznurki
mieszając w twoim umyśle i druzgocąc twe marzenia.

 Feelings : 

Jest ciężko. Nie potrafię tak. Nie widzę, żadnych starań, nic mnie nie bawi. Nie wiesz, że to boli. Nie będę się rozpisywała. Wyżalenia małolaty nie mają tu sensu. Wszystko już traci sens. Męczą mnie te ciągłe pytania z każdej strony. Gdzie? Co robi? Nie chce już na nie odpowiadać rzucając obraźliwe hasła. Jednak staram się zachować równowagę. Tak bardzo chcę mi się walnąć na łóżku i zatonąć w łzach i bezradności. Potrzebuję spokoju. 

Everything:

Nie lubię takich wyjazdów do Warszawy, dlatego po urodzinach Sylwii jadę znowu. Wszystko ogarnę na spokojnie, bez pośpiechu. Fajnie, że Euro i dobra strefa kibica. Spoko Grecy uśmiechający się do każdego, chyba są okej. I lubię to ZOO z wiekiem coraz bardziej. Ostatnio nieźle zapierdzielam ze szkołą. Dzisiaj cały dzień na historię i zeszyty, które muszę ogarnąć. Muszę szybko poprawić oceny i mieć kompletny lajt. Nie lubię wstawać tak wcześnie rano. Muszę więcej czasu poświęcać Cuki, żeby ją zdyscyplinować. Ooo Love moją Julkę Cebulkę i Siwuszka Zboczuszka. Ostatnio dużo słucham Innej - Endless czemu bardzo się dziwuje, bo nie gustuję w tym typie. Nie wiem dlaczego, ale zmusza mnie ona do dziwnych refleksji. Super. Już 16:16 a ja jeszcze nie zaczęłam się uczyć i kończyć dzienniczka. Zwijam z tego mojego szajsu. 
Słodkie, długie Paaaa.


 

niedziela, 3 czerwca 2012

I had hoped you'd see my face and that you'd be reminded
That for me it isn't over.

Wiem, długo mnie tutaj nie było. Aż od 17 maja.  Zastanawiam się nad zawieszeniem mojego 'bloga'. Jest przenudny i nie widzę w nim nic nadzwyczajnego, mimo że miałam wziąć się w garść i zacząć pisać coś sensownego. Tak, teraz nie będzie to możliwe, muszę się ze wszystkiego ogarnąć a potrzebuję na to trochę czasu. Wczorajszy dzień zaczął się napływem esemesów od pamiętających, za co bardzo im dziękuję i jestem mile zaskoczona :) Jednak dałam się ponieść emocjom i pozytywne nastawienie szybko się rozpłynęło. Kilka słów za dużo. Być może nie przemyślanych. Wszystko teraz jest tak napięte. Najgorsze jest to, że widzę jak wszystko ucieka jak piasek przez palce bez jakiegoś najmniejszego cienia pohamowania tego, mimo wielkich chęci. Boję się o to, co teraz stanie się z moją osobą i jaka się stanę, czy zmienię się? Nie chce wracać do pewnych sytuacji i będę się przed tym broniła jak tylko mogę. Nawet nie wyobrażacie sobie ile razy zmienia się mój humor wciągu dnia. Przeraża mnie to. Przerażają mnie te ciągłe pytania. Czemu? Dlaczego? O co? Co teraz? Moje wczorajsze urodziny uważam za udane. Mimo, że przed godziną spotkania chciałam to wszystko odwołać. Miło było szczerze porozmawiać przy lodach z Misią i Żan. Dziękuję, że przyszłyście i Julczi i Siwemu. I za prezenty. Niefajnie, że nie wypalił nam dzisiaj Happy Day in BP. Niedługo idę oglądać surowych, bo WOAH. Chcę już oprawić te obiecane sobie oceny i mieć lajt. Pomimo, że teraz i tak dupa wołowa ze mnie i nie potrafię się skupić.
Kocham Franka. Moje małe słoneczko.
 Dziękuję wszystkim, za składane mi życzenia.