So bad !
Nothing:
Cześć Wam. Trochę od 11.czerwca minęło. W sumie nic dobrego się nie działo. Pęka mi głowa. Już za dwa dni zaczynam wakacje w sumie okej, wystarczy słoneczko i powyżej +25* z chłodnym powiewem wiatru. Chyba trochę będę tęskniła. Dziwne uczucie, kiedy nie możesz pożegnać się z niektórymi osobami. Kilka słów w zupełności by wystarczyło. W gruncie rzeczy może jednak jest dobrze jak jest.Sama nie wiem czego chce. Nie wyobrażam sobie jak będzie wyglądało moje życie od września. Zarówno krok w prawo jest tak samo błędny jak i w lewo. Nie chcesz nikogo skrzywdzić, ale sam też nie chcesz, aby spotkało Cię cierpienie. Być może ponowne? Nic ostatnio nie rozumiem. Koniec tego pierdu pierdu. Schodząc na inny temat, dla mnie weselszy, chciałam powiedzieć, że lubię takie wieczorowe volleyball. I lubię Mc. I chciałabym polubić też ten piątkowy i te plany też. I wielka pjona dla dzisiejszych pierogów żelkowych.To chyba ostatnie odwalanie szkolne w tym składzie. Ogólnie fajnie jest skracać sobie lekcje i wracać z Kamilem albo z Kamilem, Sekwoja i Siwą . I zacnie jutro iść na 9 bo tak nam się chce.
Kończąc tą bezsensowną wypowiedz wyżalę wam się jakich aukcji nie zdołałam przebić :
H&M-owskie szorty z kolekcji AIDS. Trudno się mówi, ale bardziej drażni mnie fakt, że przymierzałam top i nie zakupiłam go z nadzieją, że znajdę coś lepszego. Co było kompletnie nieprzemyślane! Kiedy następnego dnia cofnęłam się po niego, niestety nie było ani jednej takiej bluzki .
Dodając do kompletu buty! Nie ma to jak znaleźć sobie botki, napalić się na nie i przypomnieć sobie jak numer buta się nosi. -,- dziękuję.
Hey, I just met you, and this is crazy
but coś mnie wkurza, so spadaj maybe
but coś mnie wkurza, so spadaj maybe



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz